Na prowincji - pizza na telefon

WA-WA Piaskowanie, szkiełkowanie

strony internetowe Lublin

Historia PLSP w fotografii

Witajcie

Pierwsze fotografie zostały nadesłane na nieistniejące już od lat forum absolwentów PLSP. Wiele z nich możecie oglądać dzięki Marianowi Korczykowi i Markowi Górniakowi.
Marian pomagał propagować forum kiedy działało i namawiał absowentów do przysyłania fot lub sam je podsłyłał w ich imieniu.
Marek Górniak niestrudzenia od lat wydobywa fotki z domowych archiwów najstarszych absolwentów.
Na stronie nie ma jakiegos chronologicznego układu, wiele fotek powtarza się.

Jeśli macie w swoich zbiorach stare fotki z PLSP - podsyłajcie w dobrych rozdzielczościach i z opisami także do mnie : Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Na facebooku będą widoczne 2-3 miesiące potem o nich ślad zaginie. Na Nałęczów.Net przetrwają może dłużej


Grzegorz Wójcik
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Jan Maria Marek Liceum Plastyczne NałęczówJan Maria Marek (1951 – 2009) W swoim opracowaniu na temat sekcji żeglarskiej tak pisze o nałęczowskiej szkole

O Nałęczowskiej Szkole, Początki Żeglowania –z Monografii Sekcji żeglarskiej

Wszystko zaczęło się w Nałęczowie. W połowie lat sześćdziesiątych w Państwowym Liceum Technik Plastycznych coś zaiskrzyło. I nie mogło być inaczej. W tej małej uzdrowiskowej mieścinie mającej wielkie społecznikowskie tradycje, skrzyknęła się grupa ludzi z wyobraźnią i zacięciem. Dla nich szkoła wychowująca młodych artystów stała się życiowym wyzwaniem. Spotkali się tutaj pedagodzy pochodzący z wielu stron Polski, reprezentujący różne środowiska i przynoszący bagaż najróżnorodniejszych doświadczeń. Był to prawdziwy tygiel. Obok wybitnej humanistki Władysławy Tomickiej-Butryn, znalazła się w Nałęczowie dynamiczna historyczka sztuki Anna Jelińska, z zacięciem tworząca szkolny teatr, energiczna działaczka spółdzielcza - Helena Łukaszczuk, charyzmatyczny prof. chemii i przedwojenny harcerz, Zbigniew Chmielewski. Była tu Zofia Rożko, matematyczka, która z matematyki potrafiła zrobić strawę nie tylko strawną, ale wręcz pasjonującą, podobnie jak z fizyką udawało się to Witoldowi Wierzejskiemu, a z historią - Marii Przychodzkiej.




Uczyli tu znakomici fachowcy: przewodniczka w zaczarowany świat zabawek - Maria Cybulska- Marek, Eugeniusz Ścibior i Wiktor Bucior, przed którymi drewno nie miało żadnych tajemnic, oraz wytrawni krzewiciele plecionkarstwa, tacy jak mistrzowie; Wojciech Sanecki i Stefan Butryn. Wśród plastyków rej wodzili; znakomity rzeźbiarz Stanisław Strzyżyński, pełne polotu Lidia Szpinek i Grażyna Czapska, utalentowany Marian Świst, refleksyjny malarz Krzysztof Górniak, czy pochodzący z kresów rzeźbiarz - Michał Pudełko. Zwornikiem całego środowiska, nadającemu mu dynamikę i specyficzną aurę miejsca, gdzie dzieją się rzeczy magiczne i gdzie każdy nosi swoją „buławę w plecaku” stał się dyrektor szkoły, były partyzant i więzień Pałace, malarz po warszawskiej Akademii, Jan Marek. Wspólnie z grupę dalekowzrocznych działaczy, takich jak: Władysław Markiewicz, Stanisław Bochnak, czy Mieczysław Pazura - doprowadził do powstania pierwszej w kraju, zbudowanej od podstaw, siedziby dla szkoły plastycznej. Jej architektoniczny projekt stworzył wybitny architekt Marek Leykam, natomiast program funkcjonalny, aranżację wnętrz i wystrój otoczenia stały się dziełem dyr. Jana Marka i prof. Jerzego Kursy. Zostało ono zrealizowany solidarnym wysiłkiem całej szkolnej społeczności. Sadzono drzewa i żywopłoty, powstały kwietniki, alejki, boiska, galeria rzeźby plenerowej, fontanna, a nawet plantacja wikliny. Stworzono nawet specjalny warzywnik dla potrzeb internackiej stołówki.

Dyrektor Marek równie mocno troszczył się o dydaktyczną infrastrukturę szkoły, doprowadzając min. do powstania dużej sali gimnastycznej i świetnie wyposażonych warsztatów. Udaje mu się zdobyć samochód, niezbędny dla zaopatrywania szkoły w potrzebne materiały, a także beczko-wóz asenizacyjny, rozwiązujący problemy braku kanalizacji. Jeszcze dotąd krążą anegdoty o tym, jak docierając ten wóz, z fantazją zajeżdżał nim, ku konsternacji ministerialnych biurokratów, przed siedzibę Ministra Kultury. Wtedy - z wyjątkowym pośpiechem załatwiano nawet najtrudniejsze sprawy po jego myśli. I o to przecież chodziło.

Oczkiem w jego głowie stają się starania o powiązanie szkoły z przemysłem. W trosce o zatrudnienie wychowanków planuje stworzenie w Nałęczowie Spółdzielni Artystycznej, skupiającej absolwentów szkoły, a w związku z rozbudową Puławskich Azotów - do pozostających bez pracy członków rodzin ich pracowników, wysuwa ofertę rozwinięcia chałupniczego rękodzieła artystycznego. W nałęczowskim liceum mozna było spotkać zarówno przybysza znad morza, Górala, Warszawiaka, jak i mieszkańca podlubelskiej, czy też podrzeszowskiej wsi. Magnesem ściągającym młodzież był wysoki poziom kształcenia artystycznego, a zwłaszcza zabawkarstwa.

Nałęczowskie zabawki prezentowane były w całej Europie. Trafiły dojedynego na świecie Muzeum Zabawek w Sonnenbergu i miały własne ekspozycje nawet na Targach Poznańskich. Z ich projektów korzystał krajowy przemysł zabawkarski, który chętnie zatrudniał i wysoko sobie cenił kwalifikacje zawodowe absolwentów liceum. Szkoła była miejscem zderzania się najprzeróżniejszych charakterów, postaw, idei i systemów wartości. Dzięki usytuowaniu w oddali od ideologicznych dworów a także obowiązujących wówczas komunistycznych rytuałów - zyła pełnią własnego, pracowitego życia. A było ono bogate i autentyczne. Tu „białe” ciągle było białym, a „czarne”, wbrew zewnętrznym ekwilibrystykom, a w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem - nieodmiennie pozostawało czarnym.

Ta solidność wartości pozwalała szkole odnosić sukcesy i poprzez swojego dyrektora - kierującego Radą Programowa przy Ministerstwie Kultury - oddziaływać na całe ówczesne szkolnictwo artystyczne. Program wychowawczy Liceum nastawiony był na wyzwalanie emocji, uczył być sobą, kładąc nacisk na współdziałanie, rozwijanie indywidualnych uzdolnień i pasji, na odpowiedzialność wiążącą się z misją artysty. Z jednej strony - tradycje pracy od podstaw, a z drugiej - odwoływanie się do marzeń i tęsknot młodych ludzi za czymś, co jak tu skutecznie zaszczepiano, osiąga się jedynie własnym wysiłkiem,- stały się trwałym fundamentem, kształtującym postawy młodzieży.

Oprócz dyrektora Marka, szczególnie żarliwym propagatorem takiej filozofii był profesor Jerzy Kursa - architekt wnętrz i grafik, absolwent WSSP w Poznaniu. Jego pasje były dla wychowanków zaproszeniem w świat fascynujących możliwości. Kursa doskonale rozumiał potrzeby młodości i umiał wychodzić im naprzeciw. Z Kursą niemożliwe - stawało się mozliwe! Uczył solidności i odpowiedzialności. Skromne początki nałęczowskiego żeglowania w postaci paru kajaków wykonanych na warsztatach - przekształciły się wkrótce w unikalną szkołą życia dla wielu z nas. Zaczęło się wielkie budowanie łódek, a przy okazji nas samych. Nałęczowska szkoła rozszerzyła się o pokłady jachtów, o przestrzenie dalekich wód i o kręgi wieczornych ognisk, rozpalanych w najpiękniejszych zakątkach Mazur. Gdy o sensie zycia i sztuki mówi się mając nad głowa gwiazdy, to wszystko to i lepiej i trwalej wchodzi do młodej głowy.... W tej specyficznej atmosferze mieliśmy szansę realizować najśmielsze marzenia, zyskując możliwość poznawania siebie, szukania głębszego wymiaru życia, oraz dojrzalszego doświadczania sztuki, przyrody i ludzi.


responsywne strony internetowe Lublin

strony www Lublin

strony internetowe Puławy

Losowe artykuły

Szelburg Zarembina pod Lipami

Szelburg Zarembina pod LipamiW Galerii pod Lipami odbyło się otwarcie wystawy plenerowej upamiętniającej 30 rocznicę śmierci pisarki

Więcej…

Wernisaż Ilony Iwańskiej w NOK

Nałęczów - Wernisaż Irminy Iwańskiej w NOKWernisaż wystawy malarstwa Ilony Irminy Iwańskiej w NOK

Więcej…

Losowe artykuły

Nałęczowskie reklamy 2009

Nałęczowskie reklamyNałęczów do końca marca, jak wyczytałem w internecie, ma być miastem bez reklam. Przynajmniej tych wolno stojących.

Więcej…

Rok 2014 w Nałęczowie w skrócie

Nałęczów - Pałac MałachowskichFotografie z Nałęczowa które przez cały 2014 rok umieszczałem na fanpage Nałęczów.Net.

Więcej…